2,5-letne dziecko wychylało się przez balkon. Finał mógł być tragiczny

Tysiaclecia

2,5-letni chłopiec wychylał się przez balkon na piątym piętrze. Był całkowicie sam w mieszkaniu. Strażacy musieli wywarzyć drzwi! Mogło dojść do tragedii!

Na osiedlu tysiąclecia jedna z kobiet zauważyła jak 2,5-letni chłopiec wychyla się przez balkon mieszkania znajdującego się na piątym piętrze. Od razu zadzwoniła na numer 112 i wołała do chłopca, aby wszedł do domu.

Na miejsce natychmiast zostali skierowani policjanci, a także strażacy. Pomimo pukania do mieszkania nikt nie otworzył drzwi. Ze względu na zagrożenie zdrowia, a nawet życia chłopca, strażacy siłowo weszli do mieszkania.

Okazało się, że chłopiec jest w nim zupełnie sam. Na miejsce została wezwana również karetka pogotowia z lekarzem, który przebadał chłopca. Na szczęście zapłakanemu 2,5-latkowi nic się nie stało. Jak ustalili policjanci, ojciec malca w tym czasie był w pracy, a matka, wykorzystując popołudniową drzemkę syna, postanowiła zrobić zakupy w centrum handlowym. Nie przewidziała tego, że syn tak szybko się obudzi.

Jeszcze dzisiaj będą wykonywane czynności z matką chłopca. Zgodnie z artykułem 160 kodeksu karnego — kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Subskrybuj 24kato.pl

google news icon

czytaj dyskusję

czytaj więcej: