Kwiaciarnia tysiaclecie

Dziadkowie biznesu, Katowice. Grażyna i Paweł prowadzą kwiaciarnię na Tysiącleciu od 30 lat

"Dziadkowie biznesu" to akcja wymyślona przez młodzież w ramach programu "Zwolnieni z teorii". W ramach tej akcji młodzi ludzie chcą wypromować m.in. kwiaciarnię Grażyny i Pawła na katowickim Osiedlu Tysiąclecia. Seniorzy prowadzą ją od 30 lat. Kwiaciarnia przeżywa teraz trudne chwile, związane z pandemią.

To genialna inicjatywa społeczna młodych ludzi. "Dziadków Biznesu" stworzyli na potrzeby programu "Zwolnieni z teorii". - Social media są nieodłączną częścią naszego codziennego życia. Mimo że dla młodego pokolenia internet jest chlebem powszednim, to dla starszego stwarza niemały problem. Właśnie dlatego nasz cel to pomoc Dziadkom Biznesu w powiększeniu swoich zasięgów poprzez reklamę ich przedsiębiorstw w naszych social mediach - piszą pomysłodawcy tej inicjatywy.
Codziennie na fanpage Dziadkowie Biznesu na Facebooku wrzucają informacje o biznesach z całej Polski, prowadzonej przez seniorów - ich babcie czy dziadków.

Kwiaciarnia Grażyny i Pawła na Osiedlu Tysiąclecia w Katowicach

Jednym z takich biznesów jest skromna kwiaciarnia przy ul. Bolesława Chrobrego 13 na Osiedlu Tysiąclecia w Katowicach. Ta niepozorna budka jest od 30 lat miejscem pracy Grażyny Wysockiej. Sama kwiaciarnia istnieje tam dłużej, ale na początku lat 90. pani Grażyna Wysocka razem z nieżyjącym już niestety mężem przejęła ją. Teraz w prowadzeniu firmy pomaga jej partner od 20 lat, pan Paweł.
- Ciężko nam teraz jest - przyznaje Grażyna Wysocka. - Z powodu pandemii znacznie mniej osób często wychodzi z domu. Tu na Tysiącleciu żyje wielu starszych ludzi, i nie dziwne, że boją się wychodzić na zewnątrz. Klientów mamy jak na lekarstwo - opowiada.
- Dodatkowo nie organizuje się teraz imprez, wesel, urodzin. Przy życiu trzymają nas, jakkolwiek by to zabrzmiało, głównie pogrzeby. Zamówień na wiązanki pogrzebowe mamy rzeczywiście ostatnio sporo. Widzimy, że jest coraz więcej pogrzebów. Nierzadko robimy nawet 4 czy 5 wiązanek pogrzebowych dziennie - dodaje właścicielka kwiaciarni
- Dzień dobry, ja tylko po ten bukiecik - naszą rozmowę przerywa seniorka, która wchodzi do budki, by kupić za 4 zł mały bukiecik tulipanów. - Czy to geranium? - dopytuje się, wskazując na doniczkę z kwiatem. - Ile kosztuje - pyta? - 18 zł - odpowiada pani Grażyna.

By jechać na giełdę kwiatową w Tychach, wstają o 4 rano

Grażyna Wysocka przed tym, jak stała się bizneswoman, była kierowniczką sklepu spożywczego. - Mój mąż chciał mieć coś własnego, i namówił mnie na kupno kwiaciarni. Ja zawsze lubiłam kwiaty, a bukieciarstwa nauczyłam się już w mojej własnej kwiaciarni - przyznaje. Sama mieszka na Tysiącleciu od lat, z okna widzi swoją "budkę" z kwiatami.
- Dzień dobry, pani Grażyno - naszą rozmowę przerwa kolejny klient, starszy pan. Poszukuje większej, przezroczystej doniczki dla swojego storczyka. Niestety w kwiaciarni akurat tak dużych nie ma. - Pojedziemy na giełdę i przywieziemy po majówce - obiecuje właścicielka.
Po większe zakupy Grażyna i Paweł udają się na giełdę w Tychach. - Ale tylko jak mamy taką potrzebę, niezbyt często - przyznaje pani Grażyna. Gdy jadą na giełdę, wstają o 4 rano, by zdążyć wrócić do Katowic i o 7.30 otworzyć kwiaciarnię.
W kwiaciarni na Osiedlu Tysiąclecia można kupić nie tylko cięte kwiaty, ale też kwiaty doniczkowe, kwiaty sztuczne, akcesoria do roślin balkonowych, ziemię do kwiatów, nawozy. Są też np. ramki na zdjęcia, torebki prezentowe, ale też znicze.
- Dzisiaj pracujemy tu we dwójkę, ale bywały czasy, że moje dwie córki, Agnieszka i Ola, musiały nam pomagać, bo klientów było tak wielu, np. w Dniu Kobiet - wspomina pani Grażyna. Jedna z jej córek odziedziczyła po mamie smykałkę do kwiatów i pracuje w kwiaciarni. Druga - pracuje w sklepie spożywczym.
Fanpage'a na Facebooku nie mają, profilu na Instagramie też nie, o Tik Toku nie wspominając. Ale od czego są wnuczki? To właśnie wnuczka pani Grażyny zgłosiła ich do "Dziadków biznesu".

Kwiaciarnia tysiaclecie

czytaj dyskusję

Polecamy: