Heading article

Informacje

Rotator TOP - single

Informacje

Podwyżka biletów komunikacji miejskiej. GZM: Winna jest pandemia

Górnośląsko-Zagłębiowka Metropolia planuje podnieść ceny biletów na przejazdy autobusami i tramwajami. Swoją decyzję tłumaczy stratami wywołanymi przez koronawirus.

Zapłacimy więcej 

Od siedmiu lat koszty, które musimy ponieść wybierając transport miejski, prawie nie wzrosły. Ostatnia mała zmiana nastąpiła w marcu, kiedy ceny biletów papierowych wzrosło o całe... 20 groszy. Jednocześnie trzeba pamiętać, że istnieje możliwość płatności za przejazdy za pośrednictwem aplikacji mobilnej oraz karty ŚKUP. Kupując w ten sposób, oszczędzamy nie tylko czas. Z pewnością każdy z nas biegł kiedyś zdyszany na autobus, zastanawiając się, czy zdąży jeszcze nabyć bilety w kiosku. Przed pandemią można je było jeszcze dostać u kierowcy, ale aktualnie jest to niemożliwe. Dodatkowa zaleta korzystania z kary ŚKUP to preferencyjne, niższe ceny. Czy ulegnie to zmianie?

Przedstawiciele GZM informują, że z decyzją w sprawie wysokości podwyżek chcą poczekać do końca tego roku. Wtedy możliwe będzie precyzyjne oszacowanie strat. Takie postępowanie pozwoli także zaobserwować, jak z problemem radzą sobie inne miasta naszego kraju. 

- Do tematu podchodzimy otwarcie i szczerze chcemy wyjaśnić, dlaczego podwyżka cen biletów komunikacji miejskiej, to konieczność. Jej wysokość nie jest jeszcze znana - czytamy w oficjalnym oświadczeniu Metropolii.

Efekt lockdownu: potężne straty 

Czas największych obostrzeń (marzec-maj) był wyjątkowo trudny dla niemal wszystkich gałęzi gospodarki. Jedną z nich, która ucierpiała najbardziej, stanowi transport, także ten miejski. Z komunikacji autobusowej korzystało naprawdę niewielu pasażerów. GZM odnotowało spadek dochodów w wysokości 90%. Od czasu zniesienia większości rygorów, czyli czerwca, sytuacja przewoźnika nieco się polepszyła, ale wciąż doświadcza on o 40% mniejszego wyniku finansowego. Tegoroczne straty szacuje się na 40 mln zł. Gdybyśmy wciąż funkcjonowali w warunkach społecznej kwarantanny mogłyby one wynieść nawet... 100 milionów złotych!

Do tego dochodzą także dodatkowe wydatki, które organizacja musiała ponieść w związku z pandemią. Wiadomo przecież, że pojazdy trzeba częściej dezynfekować. Oprócz czynności sanitarnych pojawiają się także koszty niezwiązane z pandemią: wynagrodzenia dla pracowników, ceny paliwa, energii elektrycznej oraz inflacja. Metropolia nie chce też zrzucać nowych zobowiązań finansowych na barki miast, które również borykają się z problemami wywołanymi przez koronawirusa. Obecnie samorządy starają się przyjść z pomocą przede wszystkim małymi i średnim przedsiębiorcom. 

"Nie chcemy, by podwyżka była drastyczna"

W związku z zarysowanym przez GZM stanem rzeczy, nieuniknioną staje się decyzja o podniesieniu cen przejazdów. Przypomnijmy, że nawet one nie pokrywają w całości kosztów transportu miejskiego. Wpływy z ich sprzedaży stanowią zaledwie trzecią część budżetu. Mimo wszystko, przewoźnik będzie się stał, by nowe bilety nie przysparzały pasażerom nadmiernych kosztów. Do tej pory Ślązacy mogli się cieszyć taryfą przewozową w przeciętnych lub nawet niższych cenach niż średnia krajowa. Na przykład bilet 90-minutowy na terenie GZM kosztuje 5 zł (4,4 zł przy użyciu karty ŚKUP). W Krakowie za taki przejazd trzeba zapłacić już 6 zł, w Warszawie 7 zł, a w Poznaniu nawet 8 zł. Miejmy nadzieję, że po podwyżce nie przyjdzie nam dołączyć do tych rekordzistów. 

fot. GZM

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2018 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search