Heading article

Informacje

Rotator TOP - single

Informacje

Gdy jedni protestują, inni prowadzą lokalne wojenki polityczne lub reklamują batoniki

Macie Krew Na Rekach

W całym kraju trwają protesty przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, które w praktyce zakazuje aborcji z powodu poważnego upośledzenia płodu. Niestety pojawia się coraz więcej przypadków, gdy różne osoby próbują wykorzystać ten kryzys i towarzyszący mu rozgłos do własnych celów... niekoniecznie związanych z obroną praw kobiet.

Protesty trwają od minionego czwartku w największych polskich miastach, ale z każdym dniem przyłączają się do nich również mniejsze miejscowości. W naszym regionie poza Katowicami manifestacje odbyły się do tej pory m.in. w Bytomiu, Gliwicach, a nawet bardzo katolickich Piekarach Śląskich, czy też w niewielkich Świętochłowicach.

W tym ostatnim mieście pierwszy "spacer" miał miejsce w niedzielę. Zgromadzenie miało pokojowy charakter i w jego trakcie obyło się bez scen, jakie możemy oglądać np. w Warszawie. Mieszkańcy Świętochłowic gromko demonstrowali swoje niezadowolenie, ale nie dali się porwać emocjom, dlatego nie doszło do żadnych aktów wandalizmu, bądź zakłócania mszy.

Dziś o 18:00 w Świętochłowicach odbędzie się kolejny protest. Ustalono już także trasę tego „spaceru” – rozpocznie się na Placu Słowiańskim i skieruje pod siedzibę lokalnego PiS-u.

- Zapalimy znicze, pokrzyczymy nasze ulubione hasła, po czym udamy się na Mijanke do parku z ławeczkami przy przystanku tramwajowym w stronę Chorzowa/Katowic do końca się wykrzyczeć i tam zakończymy strajk - możemy przeczytać w wydarzeniu na Facebooku.

Jest kryzys - można robić politykę

Co ciekawe wśród osób piszących w wydarzeniu na FB pojawił się Bartosz Karcz - obecnie opozycyjny radny, a w przeszłości wiceprezydent za rządów Dawida Kostempskiego. Choć świętochłowicki protest był spokojny, co podkreślają sami uczestnicy, to polityk stara się podgrzewać atmosferę, sugerując, że manifestujące osoby będą potrzebowały pomocy prawnej.

Karcz Thumb Medium250 0

Jakby tego było mało, w dyskusji dotyczącej trasy "spaceru" pojawiły się propozycje skierowania pikiety pod dom prezydenta Świętochłowic Daniela Begera. Aktywnie wspierają ten pomysł fikcyjne profile, które starają się przekonać prawdziwych uczestników protestów, aby za aborcyjny kryzys obarczyć władze miasta. Wystarczy wejść na jeden z nich, by przekonać się, że udostępnia wyłącznie posty ze stron, które od miesięcy szkalują obecną ekipę rządzącą w Świętochłowicach i wzywają do organizacji referendum odwoławczego, lecz nie publikuje żadnych prywatnych postów, które wskazywałyby, że należy do realnej osoby.

- Siedziba PiS. Po co pod urząd to nie nasz urząd podjął taka ustawę. Ale obserwując niektóre komentarze to niektórzy są tu chyba tylko po to żeby wszczynać polityczne awantury i nagrywać ludzi protestujących. To marsz przeciw ustawie, marsz kobiet a nie polityczne przepychanki - napisała jedna z użytkowniczek FB na stronie wydarzenia "Strajk Kobiet i Dla Kobiet Świętochłowice runda 2."

Promocja marki poprzez protest

Do własnych celów ogólnopolskie protesty starają się wykorzystać nie tylko lokalni politycy, ale też influencerzy. Najprościej ujmując, są to popularne osoby na Instagramie, YouTube lub w innych mediach społecznościowych, które często są zatrudniane przez przeróżne marki do promowania ich produktów na swoich profilach. Od kilku dni sieć dosłownie zalewa fala wpisów znanych osób, w których odnoszą się do walki o prawa kobiet, a przy okazji próbują zachęcać do kupowania produktów współpracujących z nimi firm.

Największe kontrowersje w ostatnim czasie wzbudził post Joanny Majki, trenerki fitnessowej, prowadzącej na Instagramie profil fitbadurka obserwowany przez 17,3 tys. osób. Dzień po wydaniu przez TK orzeczenia dotyczącego aborcji dziewczyna zamieściła zdjęcie, na którym uśmiechnięta trzyma baton Olimp.

- Dziś trudny dla mnie dzień. Jak i dla każdej kobiety, ale nie będę już tutaj dodatkowo poruszała tego tematu, bo wszystko macie w stories. Jest mi zwyczajnie przykro, że kraj który tak kocham robi nam taką krzywdę. Chcę mieć wybór - napisała Joanna Majka. - Nie pozostaje mi nic innego, jak osłodzić sobie ten dzień! Zdecydowanie moje ulubione batony! Pamiętajcie o rabacie z kodem: fitrodzinka na wszystkie słodycze, witaminy i suplementy na olimpsport.com/pl - dodała influencerka.

Łączenie zakazu aborcji eugenicznej z promocją słodyczy wzbudziło oburzenie wśród internautów. Firma Olimp Sport Nutrition stwierdziła, że nie zgadza się na taki styl komunikacji i w związku z tym zerwała współpracę z instagramerką.

Na podobną praktykę promocyjną zdecydowała się również Klaudia El Dursi. Znana modelka i prezenterka telewizyjna połączyła tym razem trwający kryzys społeczny z promocją... płaszcza.

- W dziwnych czasach przyszło nam dzisiaj żyć .. W państwie pełnym absurdu , w lęku o nasze jutro .. - napisała modelka na Instagramie. - Dlatego mam wielka wdzięczność za chwile takie jak ta płaszczyk od @goodlookin_pl - dodała El Dursi [pisownia oryginalna].

Po tym, jak internauci napisali, co o tym myślą prowadząca program "Hotel Paradise" następnego dnia przeprosiła za swój wpis. Jednak przypadków tego typu nie brakuje. Każdego dnia pojawiają się nowe. Jak widać, dla wielu ludzi trwająca wojna polsko-polska wydaje się być okazją do zabłyśnięcia. Na szczęście ludzie wykazują się mądrością, bo nie dają się łapać na takie tanie zagrywki.

fot. E. Zielińska

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

24KATO Logo

Search