Oszuści chcieli przejąć oszczędności seniorki. 100 tysięcy złotych odzyskane przez katowickich kryminalnych
Oszustwa metodą „na fałszywego policjanta” wciąż są realnym zagrożeniem, szczególnie dla osób starszych - informują katowiccy policjanci.
W ubiegłym tygodniu katowiccy policjanci, w wyniku prowadzonych czynności, uzyskali informację, że na terenie miasta może dojść do oszustwa metodą „na fałszywego policjanta”. Oszuści mieli na celowniku katowicką seniorkę.
Kryminalni z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Miejskiej Policji w Katowicach natychmiast podjęli działania, których celem było ustalenie osoby mającej odebrać pieniądze od seniorki.
Namierzyli mężczyznę w rejonie ulicy Batalionów Chłopskich w Giszowcu. Okazało się, że mieli nosa. Podczas zatrzymania wytypowany przez nich mężczyzna, jak się okazało 53-latek, miał przy sobie metalowe pudełko po ciastkach, w którym znajdowało się 100 tysięcy złotych.
Kryminalni ustalili, że zatrzymany pełnił funkcję tzw. „odbieraka” – osoby, która w tego typu przestępstwach odbiera pieniądze od zmanipulowanych ofiar.
Jak się okazało, seniorka wcześniej odebrała telefon od kobiety podającej się za funkcjonariuszkę policji. Fałszywa policjantka przekonała ją, że jej oszczędności są zagrożone i aby je ochronić, konieczne jest ich przekazanie.
Seniorka uwierzyła w przedstawioną historię i została wciągnięta w fikcyjną „policyjną akcję”. Zgodnie z instrukcjami przekazała swoje oszczędności w metalowym pudełku mężczyźnie, który pojawił się po ich odbiór.
Jednak dzięki zdecydowanym działaniom katowickich kryminalnych 100 tysięcy złotych zostało odzyskane i wróciło do właścicielki.
53-latek został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Katowice-Wschód, gdzie usłyszał zarzut oszustwa. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec podejrzanego tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.
Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Policja nigdy nie prosi o przekazanie pieniędzy
Przestępcy wykorzystują zaufanie do Policji i innych instytucji, a podczas rozmowy telefonicznej wywierają na swoich rozmówcach presję i przekonują ich, że pieniądze są zagrożone. Często próbują również nakłonić seniorów do zachowania całej sytuacji w tajemnicy.
Policjanci radzą: pamiętajmy – prawdziwy policjant nigdy nie informuje o prowadzonej „tajnej akcji”, nie prosi o przekazanie pieniędzy, nie poleca ich wypłacenia z banku ani przekazania wskazanej osobie. Nie prosi również o podanie kodów, haseł czy danych umożliwiających dostęp do rachunku bankowego.
Jeżeli podczas rozmowy telefonicznej ktoś podaje się za policjanta i mówi o zagrożonych oszczędnościach, należy zachować spokój i nie podejmować żadnych decyzji pod presją czasu. Rozmowę trzeba zakończyć i skontaktować się z policją, wybierając numer 112. Nie należy oddzwaniać na numer wskazany przez rozmówcę ani przekazywać pieniędzy obcej osobie.
- Warto również rozmawiać o tego typu zagrożeniach z rodzicami, dziadkami i innymi starszymi osobami. Jedna rozmowa może uchronić ich przed utratą oszczędności całego życia - dodają katowiccy munurowi


