Heading article

Rotator TOP - single

Polityka

Miasto chce pozwu. Nacjonaliści szukają pomocy u Rzecznika Praw Obywatelskich

Władze miasta zapowiedziały, że pozwą organizatorów marszu "Katowice miastem nacjonalizmu" za użycie tego krzywdzącego hasła. W odpowiedzi koordynatorzy napisali do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Oświadczenie Bodnara

Każdy obywatel może zwrócić się do Rzecznika, jeśli uzna, że jego prawa czy wolności zostały naruszone. Podczas obecnej kadencji te rolę pełni Adam Bodnar. W sprawowaniu obowiązków pomaga mu zespół złożony z 300 specjalistów. Instytucja ma za zadanie troskę o równe traktowanie mieszkańców, przeciwdziałanie wykluczeniu oraz dbanie o sprawiedliwość społeczną. Z pomocy Rzecznika postanowili skorzystać również organizatorzy nacjonalistycznego marszu.

Instancja musiała zająć się ich wnioskiem. Powstało oficjalne oświadczenie, które zostało przekazane władzom Katowic oraz radnym. Rzecznik poprosił prezydenta Marcina Krupę o przedstawienie oficjalnego stanowiska miasta. Urzędnicy są także zobowiązani dostarczyć informacje na temat przebiegu zgromadzenia, realizacji obowiązków prawnych organizatora i wszelkich innych potrzebnych wiadomości. Jak mówi rzecznik, jest to tylko postępowanie wyjaśniające. 

- Nie ulega wątpliwości, że mechanizm określony w ustawie służy do zabezpieczenia możliwości nieskrępowanego odbywania zgromadzeń o charakterze pokojowym. Nie wyklucza to więc teoretycznie możliwości skierowania pozwu o ochronę dóbr osobistych przeciwko organizatorowi zgromadzenia, które taki pokojowy charakter miało - czytamy w oficjalnym oświadczeniu do władz Katowic. - Powstaje jednak wątpliwość, czy formułowanie ze strony organu władzy publicznej zapowiedzi wystąpienia z takim pozwem nie wywiera efektu mrożącego, który oceniany jest na gruncie konwencyjnej ochrony wolności wypowiedzi. Zauważyć w tym miejscu należy, że wolność wypowiedzi chroniona jest do momentu, gdy przybiera ona postać mowy nienawiści, która ochroną prawną nie jest objęta – dodaje w piśmie urzędnik.

Kilka niepewności

Dodatkowo powstaje wątpliwość, czy zachowanie władz Katowic nie wywołuje tak zwanego "efektu mrożącego". Termin ten określa zachowanie zniechęcające do korzystania z dostępnych możliwości ze względu na zagrożenie prawnymi konsekwencjami. Rzecznik zwraca także uwagę na fakt, że nazwa marszu rzekomo nie wzbudziła reakcji władz przed samym wydarzeniem.

Jak wskazuje Wnioskodawca, nazwa zgromadzenia nie była kwestionowana przez Urząd Miasta po złożeniu zawiadomienia o jego organizacji. Nie podjęto również decyzji o zakazaniu zgromadzenia na podstawie ustawy Prawo o zgromadzeniach (…) ani też go nie rozwiązano – pisze Rzecznik w oświadczeniu. 

fot. NGŚ

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2018 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search