Heading article

Rotator TOP - single

Polityka

Wicemarszałek województwa śląskiego wynalazł wehikuł czasu i przeniósł się w czasy PRL

Wrze w zarządzie województwa śląskiego. Dariusz Starzycki podpisał się pod petycją poseł Ewy Malik, która robi wszystko co może, żeby przywrócić Alicję Cegłowską na stanowisko dyrektora górniczego szpitala w Sosnowcu.

Wicemarszałek Dariusz Starzycki postanowił modelowo oblać egzamin z lojalności i oficjalnie przeciwstawił się poczynaniom zarządu województwa śląskiego w sprawie Alicji Cegłowskiej, byłej już dyrektorki Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 w Sosnowcu im. Św. Barbary. Przypomnijmy, że rekomendację dotyczącą zwolnienia jej z pracy przedstawili pracownicy Departamentu Obsługi Prawnej i Kontroli Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiegom którzy przeprowadzili kontrolę w sosnowieckim szpitalu.

Ich zdaniem doszło bowiem do naruszenie przepisów zawartych w ustawie Prawo zamówień publicznych, a także ustawianie przetargu pod konkretny podmiot, za co przewidziana jest kara więzienia do 3 lat. Złożono stosowne zawiadomienie do prokuratury, a później zarząd podjął decyzję o zwolnieniu Cegłowskiej z zajmowanego stanowiska.

Wicemarszałek województwa stawia się za zwolnioną

Skoro wcześniej zarząd województwa podjął taką a nie inną decyzję, to podpisanie się wicemarszałka Dariusza Starzyckiego pod petycją poseł Ewy Malik o przywrócenie do pracy byłej dyrektorki szpitala górniczego w Sosnowcu - musiało u wielu spowodować konsternację. Ocena zarządu takiego zachowania też nie może być inna. Zdaniem zarządu Dariusz Starzycki tym samym chce wymóc korzystne rozwiązania dla osoby, która wcześniej wykazała się niedostatecznym nadzorem. Warto tu nadmienić, że wicemarszałek Starzycki od początku odpowiada w zarządzie wojówództwa m.in. za sprawy lecznicze.

Marszałek Chełstowski reaguje na reaktywację PRL

Reakcja zarządu województwa na taką niesubordynację jednego z członków mogła być tylko jedna. Jakub Chełstowski, marszałek śląski, zdecydował, że że wicemarszałek Dariusz Starzycki nie będzie się już zajmował zdrowiem. Bardzo możliwe jednak, że na tym się skończy. I tym samym finałem sporu o szefową szpitala w Sosnowu nie będą roszady personalne w zarządzie województwa.

Komentarz redakcji:

Opisany przykład doskonale pokazuje, że nawyki rodem z PRL-u są ciągle wiecznie żywe. Wszak wtedy, w epoce słusznie już minionej, o etatach i personaliach w głównej mierze decydowały partyjne układy i koterie. Wtedy też podpis co ważniejszych osób w liście robiły na adresatach piorunujące wrażenie, które było zadziwiająco podobne do posłuszeństwa. I najwyraźniej wicemarszałek Dariusz Starzycki musiał się obudzić któregoś pięknego dnia, rozejrzeć dookoła i stwierdzić, że przecież nic się nie zmieniło, a peerelowska mentalność jest wiecznie żywa. To zaś skłoniło go do podpisania petycji stojące w sprzeczności z ustaleniami zarządu, którego jest członkiem. Jeszcze.

Ciąg dalszy nastąpi... 

fot. Google Street View

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2018 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search