Heading article

Rotator TOP - single

Sport

Tylko remis nieskutecznej "GieKSy" na start rundy wiosennej (wideo)

GKS Katowice miał szansę, by już po pierwszym wiosennym meczu wskoczyć na pozycję wicelidera. Błękitni Stargard jednak postawili się na Bukowej i wyjechali z jednym punktem. Przy odrobinie szczęścia mogli nawet wyrwać komplet, choć i katowiczanie seryjnie marnowali dogodne okazje.

W końcu wystartowały rozgrywki II ligi, które w drugiej części sezonu zapowiadają się niezwykle emocjonująco. W tym sezonie bezpośredni awans wywalczą dwie najlepsze drużyny, a cztery kolejne będą rywalizować w barażu, w którym zwycięzca zgarnie promocję do wyższej klasy.

Efekt jest taki, że zdecydowana większość drużyn w lidze cały czas liczy się w walce o awans. GKS Katowice jest jednym z faworytów, ale w każdym spotkaniu będzie musiał się mocno natrudzić, by dopisać do swoje konta trzy punkty. Podopieczni Rafała Góraka przekonali się o tym już w pierwszym meczu wiosny.

Na Bukową przyjechali Błękitni Stargard, którzy już w pierwszej minucie posłali gospodarzy na deski za sprawą Michała Cywińskiego. To pobudziło "GieKSę", która przejęła kontrolę, stwarzała sobie wiele dogodnych sytuacji, ale żadnej nie potrafiła wykorzystać. Udało się w 26. minucie, gdy po świetnie rozegranym rzucie rożnym do remisu doprowadził Adrian Błąd.

- Oglądałem niedawny mecz Borussii Dortmund z Paris Saint-Germain. W tym spotkaniu piłkarze Borussii podjęli próbę rozegrania takiego rzutu rożnego - zdradził po meczu trener Górak swoją inspirację (za gkskatowice.eu).

To jednak nie był koniec wymiany ciosów w pierwszej połowie. Goście znowu wyszli na prowadzenie po ładnym uderzeniu z dystansu Marcina Gawrona. Radość jednak trwała tylko sześć minut, bo na 2:2 szybko strzelił Arkadiusz Woźniak.

Więcej bramek już nie padło, choć obie drużyny miał szanse, by przechylić szalę na swoją korzyść. Katowiczanie mieli pecha, gdy Łukasz Wroński sprzed pola karnego nie trafił do pustej bramki, a Woźniak trafił w poprzeczkę. Remis ostatecznie zadowolił tylko przyjezdnych.

ZOBACZ skrót meczu.

- Jesteśmy niezadowoleni, bo nie wygraliśmy pierwszego spotkania na własnym boisku. Z drugiej strony mogliśmy też z własnej winy przegrać. Przy stanie 2:2 Błękitni mieli doskonałą sytuację i praktycznie wybiliśmy piłkę z linii bramkowej. Otworzyliśmy się, chcieliśmy jak najszybciej strzelić trzecią bramkę, to spowodowało, że rywal miał możliwość organizowania kontrataku i w kilku przypadkach był bardzo bliski. Mnie natomiast szkoda strzału w poprzeczkę po stałym fragmencie - komentuje Woźniak.

GKS Katowice zajmuje trzecie miejsce. Była jednak okazja, by wskoczyć na pozycję wicelidera, bo drugi Górnik Łęczna przegrał aż 0:5 z Elaną Toruń. Na szczęście dla drużyny Góraka potknął się także pierwszy Widzew Łódź, który zremisował 2:2 z Olimpią Elbląg. W sobotę 7 marca katowiczanie grają na wyjeździe właśnie z Olimpią.

fot. Youtube/GKS Katowice

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2018 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search