W kamienicy przy ul. 3 Maja 17 (swoją drogą - jej nazwa wcale nie pochodzi od Konstytucji 3 Maja) w Katowicach na parterze znajdują się fryzjer Maniewski, salon odzieżowy Caterina i optyk Alensa, a na piętrach - m.in. biuro regionalne Platformy Obywatelskiej.
Pięknie odnowiona kamienica przy ul. 3 Maja 17 zachwyca secesyjnymi detalami
Do tej pory ten zabytkowy budynek nie zwracał szczególnej uwagi, elewacja była brudna i zaniedbana, nawet nie chciało się robić "look up". Ale teraz trudno jej nie zauważyć - biel elewacji, w połączeniu z różowawym kolorem misternie zrewitalizowanych sztukaterii robi wrażenie. Szczególnie że kamienica stoi naprzeciwko przystanku tramwajowego, i pasażerowie (przynajmniej ci, którzy nie mają nosa w komórce) mogą bez wysiłku podziwiać jej piękno.
Za program prac konserwatorskich elewacji odpowiada katowicka pracownia architektoniczna Blomm.
Budynek ma nie tylko piękną elewację, ale i ponad 120-letnią historię. Powstał w 1904 roku według projektu pracowni Ignatza Grünfelda, słynnego katowickiego budowniczego, który zaczynał jako zwykły murarz a kończył jako właściciel największej cegielni w mieście, członek rady miejskiej i prawdopodobnie jeden z najbogatszych ludzi w regionie.
Kamienica jest przykłaem stylu secesyjnego, uroku dodaje mu biała glazurowana cegła, asymetryczna kompozycja i bogactwo dekoracji sztukatorskich w kolorze różowo-kasztanowym. Do tego miedziane obróbki, kute balustrady z metalowymi kasztanami, eliptyczny balkon. 120 procent secesji.
Szczególną uwagę przyciągają ornamenty roślinne na fasadzie kamienicy, wśród których baczne oko odnajdzie liście kasztanowca.
Natura była jednym z głównych źródeł inspiracji secesji, ale wybór właśnie tego motywu skłonił architektów z pracowni Blomm do przyjrzenia się jego historii.
- Kasztanowiec zwyczajny pochodzi z Bałkanów, a jego rozpowszechnienie w Europie Środkowej wiąże się z ekspansją Imperium Osmańskiego w XVI i XVII wieku. Kojarzymy go z maturami, zakochanymi i nadejściem wiosny. Dawniej jego gałęziami dekorowano domy podczas Zielonych Świątek, wierząc, że przyniosą pomyślność i obfite plony. Czy ta symbolika wpłynęła na wybór dekoracji elewacji, czy był to autorski pomysł projektanta? Tego nie wiemy, ale właśnie takie detale zachęcają do odkrywania historii zapisanych w architekturze. Cieszymy się, że mogliśmy mieć swój udział w zachowaniu tego fragmentu architektonicznego dziedzictwa Katowic - mówią architekci
Grünfeldowie zbudowali przedwojenne Kattowitz
Można powiedzieć, że Grünfeldowie zbudowali przedwojenne Kattowitz - podkreśla architekt Aleksander Krajewski z pracowni Blomm.
- Dla wielu obiektów stworzyli projekty i je zrealizowali jak współcześni deweloperzy (m.in. Hotel Grand przy Schlossstrasse - późniejsze Muzeum Śląskie przy ul. Korfantego), Wielką Synagogę, Starą Synagogę, liczne reprezentacyjne kamienice przy głównych ulicach miasta: Warszawskiej, 3 Maja, Dyrekcyjnej). Dla wielu innych - po prostu wyprodukowali cegły. Równolegle - współtworzyli politykę rozwoju międzywojennych Katowic. Ich cegielnia znajdowała się przy dzisiejszej ulicy, a jakże inaczej, Ceglanej. Jako, że cegłę robi się z gliny a glinę wykopuje się spod ziemi, to w efekcie powstają zagłębienia w terenie. Takie zagłębienie, którego dno jest wykonane z gliny, nieprzepuszczającej wody - z czasem tworzy staw. Dlatego też staw w Katowicach przy ulicy Ceglanej nosi nazwę Grünfeld - dodaje Krajewski
Architekt też dopowiada retorycznie: Ciekawe czy sąsiedzi wezmą przykład i chociaż zdejmą ze swoich elewacji szmaty reklamowe?
Bo niestety kiedyś reprezentacyjna (i najdroższa handlowa) ulica Katowic dziś zdziadziała. Nie ma tu już butików, fajnych restauracji (poza paroma kawiarniami), prestiżowych lokali, za to są sklepy "wszystko po 4 zł" i opuszczone witryny. Nie brakuje za to wielkich billboardów zasłaniających całe ściany elewacji przybrudzonych kamienic, które - gdyby je odnowić ja tę przy 3 Maja 17, dodałyby tej arterii wiele blasku. A tak, cóż, musimy się cieszyć z tej jednej iskierki ze zdobieniami w kolorze kasztanowym...


