Katowicki policjant pomógł kierowcy, którego auto dachowało, mimo że był po służbie

Prawdziwy policjant pomoże nawet, gdy jest po służbie. Udowodnił to funkcjonariusz, który na co dzień pracuje w Ogniwie Wywiadowczym Komendy Miejskiej Policji w Katowicach. Pomógł kierowcy, który miał wypadek.

Policjantem jest się przez całą dobę. To nie praca a służba. Tym razem udowodnił to jeden z katowickich wywiadowców, który na co dzień pełni służbę w Ogniwie Wywiadowczym Komendy Miejskiej Policji w Katowicach.

Mundurowy w czasie wolnym od służby przebywał w okolicach Olkusza. Nagle usłyszał pisk opon i głośne uderzenie. Postanowił sprawdzić, czy ktoś nie potrzebuje pomocy.

Zobaczył na jezdni opla, który przed momentem dachował. Funkcjonariusz zabezpieczył miejsce zdarzenia, wyciągnął kierującego z auta i przeniósł go w bezpieczne miejsce, a następnie przystąpił do udzielania pomocy przedmedycznej.

W trakcie czynności dostrzegł, że kierowca jest nietrzeźwy. Podczas oczekiwania na przyjazd wezwanej drogówki oraz pogotowia ratunkowego kierujący zaczął być nerwowy i bagatelizował zdarzenie, chcąc oddalić się z miejsca wypadku. Katowicki mundurowy uniemożliwił to.

Po przybyciu na miejsce policjantów Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Olkuszu oraz wykonaniu badania na zawartość alkoholu, okazało się, że kierujący miał w organizmie blisko 3 promile.

Subskrybuj 24kato.pl

google news icon

czytaj więcej:

Ślubowanie mundurowych w siedzibie śląskiej policji

Nowi policjanci w Katowicach. Uroczyste ślubowanie

Mafia funeralna

Katowice. Wyłudzali zwrot podatku przy sprzedaży trumien

Nowe samochody śląskiej policji, kupione w 2021 r.

131 samochodów zyskała policja śląska w 2021 roku. Zobaczcie

Katowiczanin próbował okraść z kolegą budynek w Imielinie

Katowiczanin wpadł na gorącym uczynku

Bank note 4122078 1920

35 mln zł zwrotu podatku. Katowiccy śledczy rozbili mafię

Oszuści na policjanta 1

Metoda „na policjanta” – kolejne zatrzymania w sprawie

Alarm bombowy zatrzymanie

"W budynku jest bomba” – katowiczanin lubi straszyć służby