Wczoraj, w niedzielę 26 kwietnia 2026 r. pisaliśmy o zderzeniu pociągu Kolei Śląskich z samochodem osobowym, porzuconym na torach na granicy Mikołowa i Łazisk Górnych.
Dziś znane są już szczegóły sytuacji, która doprowadziła do kolizji pociągu z samochodem, i są one bulwersujące.
Napadł na kobietę i ukradł jej auto
Jak się okazuje, w niedzielę około godz. 16, chwilę przed zdarzeniem na torach, mikołowscy policjanci zostali powiadomieni o rozboju na kobiecie. Do zdarzenia doszło na ulicy Rybnickiej.
Kierująca Volkswagenem Polo musiała gwałtownie zatrzymać się, gdy na drogę wszedł jej nieznany mężczyzna, który następnie otworzył drzwi od strony kierowcy i siłą wyciągnął ją z pojazdu. Świadkowie podjęli próbę pomocy kobiecie, ale napastnikowi udało się odjechać skradzionym autem.
Sprawca dojechał nim do Łazisk Górnych, gdzie skręcił w ślepą uliczkę kończącą się torami kolejowymi. Próbując przejechać przez torowisko w miejscu do tego nieprzystosowanym, utknął na wysokich szynach. Nie mogąc kontynuować dalszej jazdy, opuścił pojazd.
W pozostawionego na torowisku Volkswagena uderzył nadjeżdżający pociąg. Na szczęście maszynista, widząc pojazd, zwolnił, dzięki czemu pasażerowie nie odnieśli żadnych obrażeń.
27-latek z okolic Cieszyna zatrzymany w nocy
Policjanci rozpoczęli poszukiwania sprawcy. W działania, oprócz mundurowych z Mikołowa, zaangażowani byli również policjanci z
- KMP w Katowicach,
- OPP w Katowicach,
- KMP w Tychach,
- SPP w Bielsku-Białej.
Stróże prawa wykorzystali do poszukiwań także drona z kamerą termowizyjną. Trop za mężczyzną podjęły policyjne psy. Sprawca oddalał się szybko w kierunku Tychów.
Dzięki zakrojonym na szeroką skalę poszukiwaniom, tuż przed północą kryminalni z Mikołowa namierzyli i zatrzymali mężczyznę w Tychach.
Teraz z 27-letnim mieszkańcem powiatu cieszyńskiego trwają czynności, mające na celu ustalenie dokładnego przebiegu i okoliczności tego zdarzenia.


