W kamienicy w centrum Katowic, przy ul. Sienkiewicza 27, niedaleko instytucji Katowice Miasto Ogrodów, zwanej przez katowiczan Dezember Palastem, działa od niedawna Familok. Bajtalnia ze Kafejem.
Nowa sala zabaw dla dzieci w Katowicach. To Familok. Bajtalnia ze Kafejem
To miejsce zabawy dla młodszych dzieci, takich maks do 8 lat. I tak jak w Katowicach jest sporo bawialni dla takich maluchów, to ta wyróżnia się dbałością o detale, brakiem plastiku i pięknymi oraz pomysłowymi nawiązaniami do Śląska - architektury, kultury, tożsamości. Nie bez kozery nazywa się Familok, i tak - można tu zejść do kopalni!
Miejsce nie jest duże, i składa się z kilku poziomów. Po schodkach, pokonawszy wcześniej bramkę bezpieczeństwa wchodzimy na poziom 1, gdzie znajduje się przebieralnia - tu trzeba zostawić okrycia wierzchnie i buty. Pokonując kolejną bramkę wchodzimy do kawiarni z recepcją. Tu można posiedzieć przy kawie czy innym napoju oraz słodkościach, czekając aż dzieci się wybawią (jest podgląd na różne pomieszczenia na ekranie nad barem).
Bajtalnię założyła Anna Stępień, która jest aktorką w teatrach dla dzieci (będzie na Letniej Grządce Teatralnej 2 sierpnia w podcieniach Katowice Miasto Ogrodów) i klaunem medycznym w fundacji Czerwone Noski.
- Od lat pracuję z dziećmi i dla dzieci, więc pomyślałam, że otworzę właśnie bawialnię dla nich. A że urodziłam się w Siemianowicach Śląskich, i kocham Śląsk, pomyślałam, że te dwa ważne dla mnie aspekty życia połączę w tym biznesie. Zależało mi na kilkupoziomowym lokalu, żeby można było zaaranżować szyb i kopalnię - opowiada Ania.
Cały koncept śląskiej bawialni wymyśliła sama, wyrysowała nawet cały układ bawialni, który na jej zlecenie zrobiła profesjonalna firma Small Human Design.
Zabawa kosztuje tu:
Wtorek/Czwartek:
- 1 godz.: 25 zł
- 2 godz.: 35 zł
- 3 godz.: 45 zł
Piątek/Niedziela:
- 1 godz.: 35 zł
- 2 godz.: 45 zł
- 3 godz.: 55 zł

Tunelem można zejść aż do "kopalni"
Największą atrakcją Familoka są różne skrytki, zakarmarki i tunele, którymi można zejść z samej góry na sam dół, na poziom -1, gdzie znajduje się "kopalnia", czyli miejsce do zabawy np. ze ścianką wspinaczkową, ale też zakątek, gdzie można sobie posiedzieć i spokojnie się pobawić.
U góry są też inne miejsca do zabawy, jak panele sensoryczne, stolik do rysowania, kuchenka czy stolik małego majsterkowicza. Są też książki, gdyby jakieś dziecko miało ochotę trochę się wyciszyć po intensywnej zabawie.
Jest też sala doświadczania światła!
Sala zabaw jest przeznaczona dla dzieci od 3. do 8. roku życia - jak mówi regulamin.
Całość jest urządzona ze smakiem, króluje drewniana sklejka, z której zrobiono ściany w neutralnym beżowym kolorze, ale z czerwonymi akcentami w postaci framug okiennych, jak na śląskie familoki przystało. Czerwony przewija się też w kolorze kół zębatych na szybie kopalnianym, którym schodzi się tunelem w dół, do kopalni. Na kilku ścianach pozostawiono surową czerwoną cegłę, w tym w "kopalni". Generalnie we wnętrzu dominują kolory beżowy, czarny, czerwony i biały, co cieszy oczy bez zbytniego kolorystycznego szaleństwa.
To też kawiarnia ze słodkościami
Ponieważ w Familoku dodatek "ze Kafejem" do nazwy jest równie ważny, można tu wpaść nawet na samą kawę i ciacho, jeśli komuś nie przeszkadzają bawiące się dzieci.
W menu są:

W witrynce są rozmaite ciasta, dostarczane tu przez pracownie cukiernicze Petit i Ochy Achy. My akurat połakomiliśmy się na jagodziankę, bo była w promo cenie.
- Marzą mi się śląskie smakołyki w mojej bajtalni. Planuję czorne gofry i galaretki serwowane w wagonikach, tyż czorne - obiecuje Ania Stępień.
Może Cię zainteresować:

