Nowy nikiszowiec

Słynny architekt z Katowic załamany. Czy naprawdę trzeba było wyciąć kawał lasu, by postawić Nowy Nikiszowiec?

Robert Konieczny, światowej sławy architekt mieszkający w Katowicach (oraz w Brennej) nie kryje oburzenia usytuowaniem wielkiego osiedla Nowy Nikiszowiec w Katowicach. "Czy naprawdę trzeba było wyciąć kawał lasu, by zbudować tę mieszkaniówkę? I co gorsza, wykoszono właśnie kolejne hektary, by wprowadzić tam drogi, robiąc skrzyżowanie w środku lasu" - pyta w poście na Facebooku.

Osiedle Nowy Nikiszowiec, budowane w ramach programu Mieszkanie Plus, jest już praktycznie gotowe. Znajduje się niedaleko zabytkowego robotniczego osiedla Nikiszowiec, perły Katowic. Nawiązuje też swoim wyglądem do Nikiszowca, stąd nadano mu nazwę Nowy Nikiszowiec.

To potężne osiedle, kilka bloków mieszczących w sumie ponad 500 mieszkań. Są tu mieszkania na wynajem. Usytuowanie Nowego Nikiszowca budzi wiele kontrowersji. Ostatnio do dyskusji włączył się światowej sławy katowicki architekt Robert Konieczny. Napisał post na Facebooku.

Zainspirowała go do tego wycieczka w okolice Nowego Nikiszowca. "Zastanawiałem się, czy wrzucić ten post, bo i tak już się stało. Jednak gdy usłyszałem - 'Mam dość! Wyprowadzam się z tego miasta!' - postanowiłem napisać tych kilka zdań" - zaczyna Robert Konieczny."Wczoraj (w niedzielę 25 kwietnia 2021 r. - przyp. red.) pojechaliśmy na rowerach w rejony Nowego Nikiszowca. I razem się podłamaliśmy.

Nie architekturą, bo ta całkiem OK, ale jej lokalizacją. Czy naprawdę trzeba było wyciąć kawał lasu, by zbudować tę mieszkaniówkę? I co gorsza, wykoszono właśnie kolejne hektary, by wprowadzić tam drogi, robiąc skrzyżowanie w środku lasu. W mieście, które rok w rok dusi się od smogu. I wciąż jak widać stawia na komunikację samochodową...Nie miałem pojęcia, że to jest tak usytuowane. Zdjęcia, które widziałem, były wyrwane z kontekstu. Dopiero wczorajsza wyprawa uświadomiła nam, jak to wygląda. A jest przecież tyle miejsc w tym mieście do zabudowania, różnych nieużytków, pustostanów, wyludniające się ścisłe centrum. A tu bach - zagarnięto kawał lasu.Obawiam się, że za chwilę nie będzie tu już nic atrakcyjnego, co ludzi zatrzyma w tym wyludniającym się mieście. Ile musiałem się natrudzić, ile musiałem przekonywać, żebyśmy się nie wyprowadzali z centrum.


Nasi wszyscy znajomi stąd uciekli. Że życie w mieście ma sens, jest pragmatyczne, wygodne i ekologiczne. Ale powinno też być przyjemne. To, kurczę, nie może być tak, że człowiek wciąż musi śledzić, co się w planach dzieje, bo za chwilę się okaże, że może i nasz park (Dolina 3 Stawów) też zabudują. Że znowu wytną gdzieś kolejne drzewa, bo jak życie pokazało na Raciborskiej, jest to tu zupełnie bezkarne. Że znów zabraknie zdrowego rozsądkuPo co to piszę? Ku przestrodze, bo mam nadzieję, że w okolicy Nowego Nikisza nikt w tym lesie nie postawi kolejnych bloków. No bo są już przecież nowe szerokie drogi i dość abstrakcyjne rondo w centrum lasu. Tylko budować... Na koniec, mam nadzieję coś pozytywnego. Nieopodal tego miejsca - w Lesie Murckowskim, pod topór miały pójść 200- letnie buki. Świeża sprawa. Wyszła na jaw dzięki oddolnej akcji. Na szczęście zainterweniował prezydent Krupa. Zobaczymy co będzie..." - kończy architekt


czytaj dyskusję

Polecamy: