Trzecia doba akcji w kopalni Bielszowice. Nadal nie ma kontaktu z drugim poszkodowanym górnikiem

FB: Związek Zawodowy Jedności Górniczej przy KWK Ruda Ruch Bielszowice
KWK Ruda Ruch Bielszowice

Ratownicy od wielu godzin 780 metrów pod ziemią drążą wykop, aby dostać się do drugiego górnika, który został uwięziony po wstrząsie w KWK Ruda Ruch Bielszowice. W ostatnich godzinach udało się zawęzić rejon poszukiwań do sześciu metrów.

W poniedziałek, 6 grudnia, przed godz. 9.00 rozpoczęła się trzecia doba od wstrząsu w KWK Ruda Ruch Bielszowice w Rudzie Śląskiej. Nadal trwa akcja poszukiwawczo-ratownicza, w której udział bierze około dwudziestu ratowników, próbujących z dwóch stron dostać się do ostatniego zaginionego górnika.

- Ratownicy z dwóch stron udrażniają wyrobisko - poinformował na porannej konferencji prasowej Tomasz Głogowski, rzecznik Polskiej Grupy Górniczej. - Co najważniejsze, przy użyciu lokalizatora z lampy górniczej oraz specjalistycznej kamery, udało się zawęzić rejon poszukiwań do sześciu metrów - tyle zostało do przeszukania, aby dojść do poszkodowanego - dodał.

Jeden górnik trafił do szpitala. Jest bezpieczny

W zagrożonym rejonie pracowało trzech górników. Jednemu udało się wydostać o własnych siłach i ewakuować na powierzchnię z czterema innymi, którzy również znajdowali się pod ziemią w chwili wstrząsu. Dwóch ślusarzy, w wieku 42 i 31 lat, zostało uwięzionych.

Chodnik zawalił się na długości około pięćdziesięciu metrów, ale po kilku godzinach akcji poszukiwawczo-ratowniczej udało się zbliżyć do zaginionych, a z młodszym górnikiem nawiązano kontakt słowny. Okazało się, że po wstrząsie schronił się w pustej przestrzeni, gdzie w półsiedzącej pozycji czekał na pomoc. Został wydobyty na powierzchnię około godz. 1.30 w nocy z soboty na niedzielę.

- Mężczyzna jest wydolny oddechowo i krążeniowo, lekarze nie stwierdzili u niego obrażeń wewnętrznych. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - przekazał Tomasz Świerkot, rzecznik Szpitala św. Barbary w Sosnowcu, gdzie trafił poszkodowany.

Górnik skarżył się na bóle nóg, ale lekarze wykluczyli złamania. Doznał za to urazu biodra oraz twarzoczaszki.

Do wstrząsu doszło w Barbórkę

Do wstrząsu na terenie KWK Ruda Ruch Bielszowice doszło przed godz. 9.00 w sobotę, 4 grudnia, czyli w dniu najważniejszego górniczego święta na Śląsku - w Barbórkę. Górnicy pracowali wówczas na poziomie 780 metrów pod ziemią, gdzie wykonywali prace konserwacyjne.

Akcja poszukiwawczo-ratownicza rozpoczęła się około godz. 9.30. Na miejsce od razu rozdysponowano wsparcie z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Ratownicy, pracując rotacyjnie po kilkadziesiąt minut, w ekstremalnych warunkach drążą wykop, którym udało im się już wydostać jednego z poszkodowanych.

Subskrybuj 24kato.pl

google news icon

czytaj więcej:

KWK Ruda Ruch Bielszowice

Prokuratura wszczęła śledztwo po śmierci górnika

KWK Bobrek

W kopalniach dochodzi do wielu wypadków każdego roku

20211205 110746

Wstrząs w Rudzie Śląskiej. 42-letni górnik bez oznak życia

Prezydent Andrzej Duda pod kopalnią Wujek

Prezydent jak zdarta płyta. Czy wypada? [OPINIA]

Masówki w kopalniach PGG

Masówki w PGG: „Jesteśmy gotowi na walkę”

Obchody 40. rocznicy pacyfikacji kopalni Wujek

Prezydent w 40. rocznicę pacyfikacji Wujka mówił o sędziach

Na świecie wydobywa się blisko 6 mld ton węgla rocznie - mówi Bogusław Ziętek

Co z umową społeczną dla górnictwa? Ziętek: To kpiny