Decyzja zapadła w środę, 23 września 2026 roku. Podczas sesji Rady Miasta Katowice radni byli jednomyślni. Projekt uchwały o nadaniu parkowi zlokalizowanemu w Burowcu przy ul. Konnej imienia dr Jolanty Wadowskiej-Król został przyjęty bez ani jednego głosu sprzeciwu.
Na sali obrad obecni byli bliscy zmarłej lekarki, w tym jej córka oraz wnuczka Agnieszka Cygan. W imieniu rodziny podziękowała radnym za tę szczególną formę upamiętnienia.
- Babcia nie walczyła o pomniki, o tytuły, honory. Walczyła o dzieci. Park jest miejscem życia, dzieci, rodzin spotkań. Trudno wyobrazić sobie lepszy sposób upamiętnienia osoby, dla której tak ważne były właśnie dzieci. To dla naszej rodziny ogromne wzruszenie - mówiła.
Wybór lokalizacji ma wymiar symboliczny. Park w Burowcu, leżący w bezpośrednim sąsiedztwie Szopienic, jest codziennym miejscem wypoczynku i zabaw najmłodszych. A to właśnie zdrowie i bezpieczeństwo śląskich dzieci stanowiły sens zawodowego życia lekarki.
Szopienicki dramat i walka o „ołowiane dzieci”
W latach 1974-1975 Jolanta Wadowska-Król pracowała jako młoda pediatra w Burowcu i Szopienicach. To wtedy u swoich małych pacjentów zauważyła niepokojące objawy: osłabienie, mdłości, czernienie zębów, deformacje kości oraz opóźnienia w rozwoju. Zamiast je zignorować, podjęła pionierskie badania na masową skalę.
Punktem wyjścia okazał się jeden wstrząsający przypadek. Wraz z prof. Bożeną Hager-Małecką zdiagnozowała przewlekłe zatrucie ołowiem u sześcioletniego chłopca z ul. Obrońców Westerplatte. To właśnie to odkrycie zapoczątkowało całą walkę o zdrowie szopienickich dzieci.
Lekarka prowadziła badania pod kierunkiem prof. Bożeny Hager-Małeckiej, która była również promotorką jej późniejszego doktoratu. Badania przesiewowe pod kątem ołowicy objęły ok. 5 tysięcy dzieci mieszkających w cieniu huty w Szopienicach. Wyniki były porażające i potwierdziły skalę zatrucia organizmów najmłodszych.
Aby ograniczyć wchłanianie toksyn, dzieciom z zagrożonych rejonów zaczęto podawać mleko. Pediatra zorganizowała też akcję wysyłania chorych do sanatoriów oraz leczenia w klinikach. W wyniku jej bezkompromisowej postawy przesiedlono ponad 600 rodzin z terenów bezpośredniego zagrożenia, a najbardziej skażone familoki wyburzono.
Dla mieszkańców Szopienic i całego regionu stała się kimś więcej niż lekarką. Zyskała miano „Dochtórki”, a także przydomki „Matka Boska Szopienicka” czy „śląska Erin Brockovich”. Sama bohaterka podchodziła do swojej postawy z ogromną skromnością.
Nic wielkiego nie zrobiłam, po prostu pracowałam.
Zemsta aparatu PRL i zablokowany doktorat
Za ratowanie tysięcy dzieci przed trwałym kalectwem lekarka zapłaciła wysoką cenę zawodową i osobistą. Wyniki jej badań uderzały w propagandę sukcesu władz PRL. Te próbowały ukryć katastrofalne skutki zanieczyszczenia środowiska na Górnym Śląsku.
Komunistyczne władze zareagowały represjami i cenzurą. Zablokowano obronę jej pracy doktorskiej oraz dalszy awans naukowy. Wszystkie oficjalne egzemplarze przygotowanej przez nią rozprawy na temat ołowicy u dzieci zostały skonfiskowane i zaginęły. Sprawę skażenia w Szopienicach próbowano całkowicie wyciszyć.
Mimo szykan i prób zastraszania, lekarka nie porzuciła swoich pacjentów. Przez kolejne dekady pozostała wierna pracy w rejonowej służbie zdrowia na Śląsku.
Serial „Ołowiane dzieci” i pamięć o „Dochtórce”. Jej dziedzictwo przetrwało lata
Prawda o dokonaniach lekarki przetrwała próbę czasu. Wróciła do świadomości publicznej i znalazła odbicie w kulturze. Magdalena Majcher napisała o niej książkę "Doktórka od familoków", a Maciej Pieprzyca zrealizował na ten temat głośny serial fabularny „Ołowiane dzieci”, emitowany na platformie Netflix.
Warto dodać, że za swoje zasługi lekarka otrzymała w 2017 roku tytuł Honorowej Obywatelki Miasta Katowice. W 2021 roku Uniwersytet Śląski uhonorował ją tytułem doktora honoris causa. Dr Jolanta Wadowska-Król zmarła 18 czerwca 2023 roku w Katowicach w wieku 83 lat.
Dzisiejsza uchwała Rady Miasta Katowice i nadanie jej imienia parkowi przy ul. Konnej to kolejny trwały ślad pamięci. To pamięć o kobiecie, która w najtrudniejszych czasach postawiła zdrowie śląskich dzieci ponad własne bezpieczeństwo i karierę.


